Dlaczego perfekcyjność oddala Cię od celu? – na bazie własnego doświadczenia

Dlaczego perfekcyjność oddala Cię od celu? – na bazie własnego doświadczenia

Jak to u mnie było? Jakich problemów doświadczyłam i jak sobie z nimi poradziłam?

Przede wszystkim, może zacznę od tego, że początkowo w ogóle sobie nie radziłam 😂.

Pare osób pewnie mnie kojarzy z okresu szkolnych lat, kiedy byłam niczym Kubuś Puchatek.

Czułam się okropnie. Frustrowało mnie to, że pomimo wszystkich starań (trzymania ścisłej diety i intensywnej aktywności fizycznej) moje ciało obrastało w tłuszczyk coraz mocniej. Uwagi innych osób w niczym mi nie pomagały. Słyszałam tylko „spróbuj tego”, „może to na ciebie zadziała”. Początkowo może i próbowałam, testowałam, ale wiecie co? Z czasem coraz bardziej traciłam nadzieje, że jakkolwiek uda mi się pokonać ten problem. Szukałam, szukałam…Konsultowałam z różnymi specjalistami. Mam wrażenie, że próbowałam wszystkiego. Jednak najważniejszy wpływ miała poprawna diagnoza. Wykryto u mnie: nieodczynność tarczycy, insulinooporność , zanik miesiączki, nietolerancję histaminy. Włosy wypadały mi garściami, skóra pękała, kostki puchły, motywacji było coraz mniej, a kilogramów przybywało. Jeśli ktoś zapytałby mnie , co było kluczowe w wyjściu z tych problemów, powiedziałabym, że odpowiednie żywienie uwzględniające te wszystkie jednostki chorobowe. Nie od razu jednak trafiłam w punkt. W żywieniu jest wiele zależności i zaleceń, które wykluczają się w poszczególnych chorobach. Początkowo wykluczałam wiele produktów ze względu na ich potencjalne złe działanie. Byłam zaskoczona efektem- faktycznie pare kilogramów zgubiłam, ale co z tego jeśli potem znowu przybywały mimo stosowania tych samych zaleceń?

I tutaj mój apel! Nie stosuj nawet najlepszej diety jeśli nie jesteś w stanie jej utrzymać na dłuższy czas.

Powoli, konsekwentnie, mądrze uwzględniając, że chodzi tutaj o #COŚ WIĘCEJ NIŻ DIETA – to moje przewodnie motto